Mamy dla Ciebie 17 194 ofert pracy

logo

Data: 10.09.2017 22:25

W trakcie jazdy skończyła mu się praca.

Do naprawdę absurdalnej, zaskakującej sytuacji doszło z inicjatywy polskiego maszynisty na stacji Tłuszcz. Wskutek jego zachowania pasażerowie musieli czekać kilka godzin na ponowne wyruszenie w dalszą drogę. Wyjaśnieniem sprawy zajęli się już przedstawiciele PKP Intercity.

Zazwyczaj do zmian maszynistów dochodzi na zakładkę, a podróżni nawet ich nie zauważają. Tym razem na stacji nie pojawił się jednak zmiennik. Maszynista wysiadł za to z pociągu, ponieważ… skończył mu się czas pracy. Warto także dodać, że miał za sobą już 12 godzin pracy.


 Maszynista pociągu PKP Intercity, jadącego do Suwałk, zostawił pasażerów na stacji Tłuszcz i wysiadł z pociągu. PKP Intercity wyjaśnia sprawę – opowiedziała o sprawie rzeczniczka przewoźnika kolejowego Agnieszka Serbeńska.

– Wszystkich pasażerów za to zdarzenie przepraszamy i postaramy się, by dostali oni jakiś drobny poczęstunek, aby poprawić trudy podróży – dodała także przedstawicielka instytucji.

Problem dotyczył bowiem grupy około 250 osób, które w pociągu „Podlasiak” jechały ze Szczecina przez Warszawę do Białegostoku i Suwałk. Z winy maszynistów napotkały jednak kilkugodzinne, absurdalne opóźnienie, które początkowo nie zostało im wyjaśnione.

Całe wydarzenie sprawiło ogromne poruszenie w sieci. Internauci podzielili się na dwie grupy – jedna broniąca maszynisty, druga twierdząca, że powinien zostać surowo ukarany za uprzykrzanie życia pasażerom.